Gdyby ktoś powiedział mi parę lat temu, że moje życie będzie wyglądało tak jak wygląda - nie uwierzyłabym. Jestem szczęśliwym człowiekiem i dziękuję za to, czego przyszło mi doświadczać choć nie jest to proste ... i dziękuję Mai za to, że jest.
RSS
poniedziałek, 29 stycznia 2007

Ale jestem dumna - Majeczka znowu zebrała w ośrodku wiele pochwał, panie są bardzo zadowolone z tego jak pracuje!

Janek dziś pierwszy dzień w szkole po długiej przerwie i ... trzy piątki przyniósł - zuch chłopak :)

Dzisiaj odwiedził nas pan Andrzej, maż pani Danieli - to wspaniali, dobrzy i bardzo uczynni ludzie - wiele im zawdzięczamy. Przyszedł obejrzeć łóżka chłopaków (mają piętrowe) zresztą zrobione przez Andrzeja i Danielę. Ja z tymi łóżkami mam niezły problem...mam wrażenie, że są tak ciężkie, a chłopaki tak się wiercą, że w każdym momencie ta misterna "łóżkowa konstrukcja" może runąć robiąc krzywdę chłopcom i przebijając się przez ściankę działową wpaść do pokoju Mai i jej też wyrządzić krzywdę...no cóż - taką mam jazdę, nic na to nie poradzę. Pan Andrzej wysłuchał moich obaw, pokiwał głową ze zrozumieniem ;) i obiecał , że dla mojego spokoju przykręci łóżka do ściany, a ja dzięki temu będę miała spokojny sen. Chwała mu za to! Podziwiał też zdjęcia dzieci, które wiszą w przedpokoju. Stwierdził, że mam talent fotograficzny (sam uwielbia fotografować). Po rozmowie z nim znowu zachorowałam na cyfrówkę...ach te marzenia...

jedno z moich ulubionych zdjęć Jana

niedziela, 28 stycznia 2007

...polonez bardzo udany :), kiedy Miłek tańczył ślicznie i tak dojrzale, prowadząc swoja partnerkę poczułam, że to już duży chłopiec...jak ten czas leci. Babciom się podobało, Basia była zachwycona, a Marysia stwierdziła, że woli imprezy w mniejszym gronie ;).

Majki urodziny też udane, goście dopisali, a niunia czuła, że to wyjątkowy dzień. Cała uwaga skupiona była tylko na niej, ona natomiast świeciła swym blaskiem jeszcze mocniej niż zwykle :)

Jutro nowy tydzień, Jan wraca do szkoły po dwutygodniowej przerwie, boję się o to jak sobie poradzi (większe obawy wiążę z jego chęciami niż możliwościami).

Dzisiaj byliśmy na sankach, Majce bardzo się podobało, krzyczała z radości przez cały spacer :). Zjechałyśmy we dwie z górki, choć nie było mi łatwo "wpasować" się w jej saneczki ;).

całus od solenizantki

Julka, Weronika, Janek, Miłek i oczywiście Majcia

środa, 24 stycznia 2007

Małgosiu dziękuję Ci za wczorajszą rozmowę i za zdjęcia Aduni - fajna z niej dziewczynka!!! Dobrze jest pogadać czasem z kimś, kto jak nikt inny rozumie moje problemy. Nasze dzieci mają podobny kod genetyczny dlatego tak dobrze wiemy jak żyje się z cri du chat.

Dziś byłam z Janem na kontroli - jest już zdrowy ale rekonwalescencja jeszcze pewnie troche potrwa.

Majka zaś była dziś u swojej pani doktor rehabilitacji - dostała wiele pochwał. Pani ddoktor była zadowolona z jej postępów. Dziś odbyły się też pierwsze zajęcia z nową panią pedagog. Niewiele mogę jeszcze na jej temat powiedzieć. Po zajęciach Majka została pochwalona za poprawne łączenie obrazków z odpowiednimi dźwiękami, Pani była pod wrażeniem :).

Jutro Miłek ze swoją klasą obchodzi w szkole Dzień Babci. Ma witać gości i tańczyć poloneza ... muszę to zobaczyć!!!

ten rasta chłopiec ma tańczyć poloneza...ciekawe

poniedziałek, 22 stycznia 2007
Dzień Babci

W Dniu Babci byliśmy z dzieciakami u Babci Basi I Dziadka Czesia i u Babci Jadzi. Babcia Marysia wróciła wieczorem z Mrągowa i przywiozła Majci kilkadziesiąt napompowanych balonów - szał. Mam nadzieję, że przynajmniej część balonów wytrzyma do piątku kiedy to Majcia będzie obchodziła swoje święto - 5 urodziny.

Wczoraj moje słoneczko poszło spać o 23, cały wieczór była bardzo grzeczna, całowała mnie, patrzyła mi w oczy i ściskała - niesamowite uczucie.

Jestem z niej bardzo dumna, przez te 5 lat osiągnęła naprawdę wiele, jest wspaniałym, wrażliwym, mądrym kwiatuszkiem. Wiele się od niej uczę...

Majcia na huśtawce - uwielbia to!!!

piątek, 19 stycznia 2007

Już styczeń. Nowy rok przywitaliśmy chorobami. Janek ma zapalenie płuc, Majka chorowała tydzień (kaszel, katar) ale zapalenia nie złapała - dała radę dzielna dziewczynka. Miłek też pokasłuje.

Uaktualniam stronę Majki. To juz najwyższy czas. Wykorzystuję czas kiedy Maja śpi.

Zaraz na zastrzykz Jankiem. Majcia nie była w tym tygodniu w ośrodku i wiedzę, że ma dość siedzenia w domu ale za oknem wichura i niestety na spacer bedziemy musiały jeszcze troche poczekać.

Dobrze, że wczoraj odwiedziła nas Magda z dzieciakami. Dziewczynki trochę razem poszalały i Majcia była zadowolona.


[ Czytaj ksiege gosci][ Wpisz sie do ksiegi ]
Zaloz Swoja wlasna ksiege za darmo!