Gdyby ktoś powiedział mi parę lat temu, że moje życie będzie wyglądało tak jak wygląda - nie uwierzyłabym. Jestem szczęśliwym człowiekiem i dziękuję za to, czego przyszło mi doświadczać choć nie jest to proste ... i dziękuję Mai za to, że jest.
RSS
poniedziałek, 26 lutego 2007

....już jest lepiej...dużo lepiej, jakie to ważne, że mam przyjaciół...

Nie wiem, gdzie kończą się granice ludzkiej wytrzymałości - wiem jedno, ja się do nich zbliżam...
niedziela, 25 lutego 2007

Dziękuję za życzenia i pamięć.

Ostatnich kilka dni to dość trudny czas. Trzeba będzie przyspieszyć wyjazd do lekarza...

Mamy nowy wózek!!!

Zaliczyliśmy już naszym maclarenem spacer. Było  co prawda -12 stopni, więc spacer był krótki. Jestem jednak przekonana, że wybór jest trafiony w dziesiątkę!!!

czwartek, 22 lutego 2007

moje imieninowe, wiosenne, dziękuję...

poniedziałek, 19 lutego 2007

Do końca tygodnia mamy mieć nowe cztery kółka!!! Wymarzony wózek Maclaren. Lekki, wygodny - mam nadzieję, że Majci się spodoba - ja już nie mogę się doczekać...

Ostatnio zaczęłam się rozglądać za "sprzętem ogrodowym". U  babci Jadzi na podwórku mamy ogrodzony kawałek swojego ogródka. Majcia ma tam swoją piaskownicę, a latem też basenik z wodą. Wiosną chciałabym postawić tam huśtawkę i mini zjeżdżalnię. Majcia bardzo lubi te atrakcje :). Ceny tych sprzętów są dość kosmiczne,więc zaczynam nad tym myśleć już teraz...

Pojawił się też nowy plan. Mam nadzieję,że uda sie go zrealizować :). W majowy weekend jedziemy nad morze!!! do Jantara http://www.farmajantar.webpark.pl/. Majka będzie tam miała hipoterapię,a dodatkową rehabilitację w Neptunie gdzie już byłyśmy i gdzie jest nieludzko drogo.

Farma Jantar to super miejsce. Zadzwoniłam tam w zeszłym tygodniu i oniemiałam z wrażenia (dosłownie). Co za rozmowa!!! Pełna zrozumienia i szacunku. Kiedy powiedziałam,że jestem mamą niepełnosprawnego dziecka Pan (właściciel ośrodka) dał mi odczuć, że będziemy tam bardzo mile widziani i zapewnił mnie, że zrobi wszystko żeby Majcia dobrze się tam czuła. Niby zwykła rozmowa ale naprawdę mało jest ludzi, którzy tak rozumieją sytuację.(Przykre, że takie rozmowy tak szokują ale dobrze, że wogóle są). Jadę więc z przeświadczeniem, że nie będziemy (Majka) zjawiskiem, co niestety często mam miejsce.

W marcu jadę z moim Kwiatkiem do Warszawy do naszej neurolożki. Zatrzymamy się jak zwykle u  Asi. Pewnie zahaczymy o hula-kula (suche baseny i te sprawy) i o zoo.

Miłek zaczął dzisiaj półzimowisko. Wrócił bardzo zadowolony, choć nogi całe w siniakach :(. Nikt nie mówił, że bycie bramkarzem to prosta sprawa ;).

Majka śpi od 20, to już 3 noc bez melatoniny... Tęsknię za nią, więc lecę się do niej przytulić. To jedna z najpiękniejszych chwil w ciągu doby. Kiedy przy niej zasypiam czuję spokój i wiem (w ciągu dnia czasem o tym zapominam), że wszystko ma swój głęboki sens... 

piątek, 16 lutego 2007

Dzisiaj poczuliśmy wiosnę, Majcia,choć nieznośna na spacerze była bardzo szczęśliwa. Słońce działa na nią zbawiennie. Chyba intuicyjnie czuje, że zmierza "ku lepszemu" :)

Tu z Miłkiem i przyjacielem Miłka - Maćkiem

wtorek, 13 lutego 2007

Dzisiaj mam dziwny dzień.

Często myślę o tym, żeby choć na jakiś czas móc czuć tak jak czuje Maja (może wtedy łatwiej byłoby mi ja zrozumieć). A swoją drogą ten jej świat jest fascynujący, dużo mniej skomplikowany od naszego, choć nie mniej głęboki i wartościowy.

Kiedyś usłyszałam, że takie osoby jak Maja to ich ostatnie ziemskie wcielenie - o krok od doskonałości...coś w tym jest. Ona jest jak nauczyciel - najlepszy i najmądrzejszy...

niedziela, 11 lutego 2007

W piątek Miłek dostał Walentynkę...wow, dziewczynka o imieniu Ada przyniosła mu ją do domu i własnoręcznie wręczyła - podziwiam odwagę :). Walentynka jest niesamowita! Wiem, że kiedy będę miała kiepski czas, a spojrzę na to dzieło - z pewnością się uśmiechnę.

Miłek za tydzień zaczyna półzimowisko - oczywiście sportowe, bo to bramkarz od urodzenia :). Przyniósł mi program dla mnie -laika - brzmiący dość zabawnie. Najbardziej podoba mi się plan zajęć w środę , między 8,a 9 rano mają uczyć się .... "zwodu pojedynczego" , a cóż to takiego???:).

Majcia dziś miała fazę na gadanie. Mówiła "tata" Jacek był dumny!

Choć jest dość mroźnie to wczoraj i dzisiaj zaliczyliśmy spacer. Kiedy jest tak grubo ubrana jej stabilność jest taka sobie, dlatego z utęsknieniem czekam na wiosnę. W sandałach i koszulce będzie jej dużo wygodniej.

Chłopcy i Maja nad "naszą dolinką"

Basia upiekła dziś faworki - były pyszne!!!

środa, 07 lutego 2007

Bogumił (nie lubi jak tak się do niego mówi), więc  - Miłek przed balem

Dokarmiamy ptaszki, Majcia cieszy się kiedy przylatują do jej okienka

wtorek, 06 lutego 2007

...Asia pojechała, smutno mi.

To był fajny czas, połaziłyśmy trochę z Majką (wychodziło jej to znakomicie). Asia nie widziała jej kilka miesięcy i była pod wielkim wrażeniem jej postępów.

Pogadałyśmy (jak ja to uwielbiam). Antropozofia, Rudolf Steiner i babskie ploty...  

Asia zaprosiła chłopaków i mnie na kręgle. Założenie było takie, że gra tylko Jan i Miłek, nieoczekiwanie gra wciągnęła również nas :). Było dużo radochy i śmiechu ale też ostrej rywalizacji.

Majcia od jakiegoś czasu przechodzi fazę zachwytu nad rybami. Zabawki rybki, bajki o rybkach...dziś zainstalowałam jej na kompie wygaszacz o nazwie "akwarium" - była zachwycona!

Jutro Miłuś ma w szkole bal. Bardzo to przeżywa i nie może się zdecydować w co się ubrać...oj, się dzieje!

 
1 , 2

[ Czytaj ksiege gosci][ Wpisz sie do ksiegi ]
Zaloz Swoja wlasna ksiege za darmo!