Gdyby ktoś powiedział mi parę lat temu, że moje życie będzie wyglądało tak jak wygląda - nie uwierzyłabym. Jestem szczęśliwym człowiekiem i dziękuję za to, czego przyszło mi doświadczać choć nie jest to proste ... i dziękuję Mai za to, że jest.
RSS
środa, 17 marca 2010

Dzięki ludziom wielkiego serca i dużemu samozaparciu spełniło się jedno z moich marzeń. Jedziemy na turnus rehabilitacyjny z prawdziwego zdarzenia!!! Wiele godzin pracy  dziennie (mam nadzieję, że Majka wytrzyma) z fachowcami da mam nadzieję wymierne efekty...

Niestety dwa ważne wydarzenia w naszym życiu nałożyły się na siebie :(...

...

Napisałam kilka słów,które Majki wujek - Krzyś ma odczytać podczas koncertu:

"Bardzo żałuję, że nie mogę być tu dzisiaj z wami. Jestem teraz z Majką  w  Zakopanem na  turnusie rehabilitacyjnym.

To wyjątkowy wieczór, za który chciałabym bardzo podziękować - Grohowi jego żonie Asi, Arturowi, zespołom, które zgodziły się dzisiaj zagrać oraz klubowi „Młyńskie koło”.

Jestem szczęśliwa, że żyję w Ostródzie – wspaniałym miejscu, które tworzą niesamowici ludzie.

Majka to dziecko nadzwyczajne. Nauczyła nas pokory i wiary, że wszystko, co się wydarza ma głęboki sens.

Maja urodziła się z zespołem genetycznym „cri du chat (zespół „kociego krzyku”). Zdarza się to raz na 50 tys. urodzeń. Wybrała nas na swoich rodziców i jesteśmy szczęśliwi, że tak się stało, choć bycie jej rodzicem nie jest proste .

Majka jest opóźniona psychoruchowo, nie mówi, jest nadpobudliwa, ma problemy ze wzrokiem, zaczęła chodzić w wieku 6 lat. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby żyło jej się łatwiej i pełniej. Ma duże problemy z komunikacją ale i nad tym pracujemy.

Dziękuję, Wam, że tu dzisiaj jesteście, dziękuję  tym którzy wspierają nas od lat.

Niech muzyka rozpali Wasze serca i dusze, a dzisiejsze pozytywne wibracje sprawią, że świat stanie się lepszy.

Ściskam mocno, wysyłając wiele ciepłych myśli

Marta Jacek i Maja"

By poprawić jakość życia mojej córeczki pozostało mi jeszcze parę marzeń, głęboko wierzę, że nie jestem w tym osamotniona...

Wyobrażam sobie, że nadejdzie dzień, w którym Majka podejdzie do mnie i  POWIE! czego w danej chwili potrzebuje i co ją boli, nie będzie potrzebowała pampersów, będzie samodzielnie jadła...

Wierzę, że taka chwila nadejdzie...


[ Czytaj ksiege gosci][ Wpisz sie do ksiegi ]
Zaloz Swoja wlasna ksiege za darmo!