Gdyby ktoś powiedział mi parę lat temu, że moje życie będzie wyglądało tak jak wygląda - nie uwierzyłabym. Jestem szczęśliwym człowiekiem i dziękuję za to, czego przyszło mi doświadczać choć nie jest to proste ... i dziękuję Mai za to, że jest.
RSS
poniedziałek, 12 października 2009
... odcienie szarości

Jak to dobrze, że życie potrafi nas zaskakiwać i , że nie wszystkie sytuacje są takie, jakimi się wydają.

Majeczka pojechała dziś do ośrodka, tydzień spędziła w domu ze względu na zapalenie krtani. Ciężko mi się z nią rozstawać choć na chwilę kiedy spędzi jakiś dłuższy czas tylko w domu. Jednak wiem (ja - matka kwoka), że jest to dobre dla niej i dla mnie.

Ostatnio budzi się w niej mała kobietka. Uwielbia się stroić, mieć fajne kolczyki, zakładać biżuterię Babci. Wczoraj po kąpieli malowane były paznokcie - oczywiście w ulubionym, różowym kolorze ;)

Moja mała dama!

"wspomnienia z wakacji"

sobota, 10 października 2009
stan duszy na ostatni czas...

Właściwie nic nie stało się, mała śmieszna rzecz
Moje ja, najbliższe mi
Niejasne coś, co w każdym tkwi
Z lat, gdy słowo "przyjaźń" miało jeszcze treść i sens
Kiedy miłość była prostym drwieniem serc

Tamto moje ja w jeden zwykły dzień
Jak najgłupsza rzecz zginęło mi gdzieś
Tamto moje ja w jeden zwykły dzień
Opuściło mnie

Za oknami wciąż na pozór ten sam świat
I tylko mnie troszeczkę mniej
Coś odeszło, coś, co waży mniej niż gram
A jednak się nie stało lżej
Żegnaj, stary cieniu, co poszedłeś spać
Witaj, nowa twarzy nauczona grać

Póki o tym wiem, póki wiedzieć chcę
Niech Ci przyjrzę się, czy dobrze Cię znam
Póki o tym wiem, póki wiedzieć chcę
Niech Ci przyjrzę się, czy dobrze Cię znam

A. Mogielnicki (2+1)

środa, 07 października 2009
sen mara, Bóg wiara ...?

Chyba od dzisiaj, w nocy, przy poduszce będę miała kartkę i długopis.

Noc to jednak niesamowity czas, pełen przemyśleń, snów i dochodzenia do mądrych wniosków.

Dzisiejsza była dziwna, Maja dość często się budziła (ma zapalenie krtani). 

I te sny. Pierwszy dział się w dziwnym miejscu - ni to w fabryce, ni to w galerii. Wytwarzało się tam przedmioty (całkiem niebrzydkie) z gliny. Ja miałam się tam przyuczać do tworzenia. (Może to kwestia poszukiwania pasji???).

W drugim śnie byłam dawczynią organu dla 85 letniego AKowca. Miałam oddać mu kawałek wątroby, wycięto mi natomiast kawałek płuca... (tego snu za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć).

W poniedziałek znowu Warszawa, odbiór aparatu na zęby Mai. Nie mogłabym mieszkać w dużym mieście, Warszawa mnie męczy, wolę swoją prowincję.

Obecny czas nie jest moim czasem, gdzieś się pogubiłam, staram się pozbierać i wiele rzeczy zrozumieć, choć nie jest to proste.

(Słucham urodzinowego koncertu ukochanej Jaffi Namuel,nabieram wiary, że dam radę).

niedziela, 04 października 2009
takie tam różności

W piątek byłyśmy w Warszawie u ortodonty, miało być rwanie ale całe szczęście mądre lekarskie głowy podjęły decyzję, że póki co zakładają aparat na zęby. Decyzje co do przyszłości uzębienia będą podejmowane z czasem... Tym razem naszym środkiem transportu był pociąg. Super! Majka czuła się rewelacyjnie - mój mały, ukochany podróżnik :).

Za oknem, szaro i zimno. Ogarnął mnie smutek, sprzątałyśmy ostatnio ogródek, żal,  że do wiosny nie będziemy mogły tam chodzić. Wkradnie się marazm. Dobrze, że jest Mama u której możemy spędzać z Majką popołudnia. Lubię te chwile gdy spotykamy się tam "pokoleniowo", Babcia, Mama, ja i Maja.

Ostatni dopadają mnie dziwne myśli, zmienia się mój światopogląd i niestety czuje się ostro sprowadzona na ziemię. Życie jest dużo bardziej wredne niż kiedyś myślałam ale cóż trzeba zacisnąć dłonie i ... żyć.

Moje chłopaki w "trudnym życiowo momencie", Maja choć ukochana - trudna, ja jako kobieta właściwie nie istnieję...ciężko.

Dobrze, że wakacje były udane, dużo wspomnień i niezapomnianych chwil. No i w końcu udało się spacyfikować Majkę. Trafiliśmy do psychiatry dziecięcego, który przepisał jej tabletki (powinny mieć miano cudownego leku). Majka zaczęła przesypiać noce. Po ponad 7 latach to naprawdę duuuuuża ulga.

Jedno z moich ulubionych wakacyjnych zdjęć:

Moje dziewczyny. Dzieli je prawie 80 lat, a radość w oczach taka sama.


[ Czytaj ksiege gosci][ Wpisz sie do ksiegi ]
Zaloz Swoja wlasna ksiege za darmo!